Agnieszka Zakrzewicz swą dziennikarską pracę rozpoczęła w Radiu Watykańskim. Dziś, mieszkając od 20 lat w Rzymie i pracując jako korespondent zagraniczny dla polskich mediów, opowiada o kulisach Kościoła i Watykanu. W szczególności o tych sprawach, które najbardziej dotykają problemu kobiet w funkcjonowaniu tej instytucji, pedofilii, homoseksualizmu, sekularyzacji współczesnego społeczeństwa oraz przemian Kościoła katolickiego w epoce „postwojtyłowej“. W blogu „W cieniu San Pietro“ znajdziecie wszystko to, o czym otwarcie pisze prasa zagraniczna, a o czym z trudnością przeczytacie w prasie polskiej.

Ukazało się wdanie włoskie "Watykańskiego labiryntu"

Ukazało się wdanie włoskie "Watykańskiego labiryntu"

Kliknij "lubię to" - W cieniu San Pietro fan page na Facebook

środa, 18 listopada 2015

156. Vatileaks 2 – czy Watykan wytacza proces dziennikarzom?






Gianluigi Nuzzi - autor kolejnej książki o skandalach watykańskich "Via Crucis" (Droga Krzyżowa) zdecydował, że nie stawi się na przesłuchanie w Watykanie. O wezwaniu drogą mailową poinformował go lakonicznie watykański Promotor Sprawiedliwości.
W komunikacie publicznym, jaki wydał Nuzzi zamieszczając go na swoim blogu, Facebooku i Twitterze - tłumaczył: "Watykan nie gwarantuje wolności słowa, tak jak art.21 włoskiej Konstytucji. Dla nich dziennikarz, który wykonuje swoje obowiązki jest karalny". Dodaje też: "Nie ma w watykańskim kodeksie karnym artykułu, który gwarantuje "tajemnicę zawodową" chroniącą źródła informacji. Według prawa watykańskiego publikacja przez dziennikarza informacji utajonych nie jest zasługą - jak we wszystkich krajach demokratycznych, gdzie mamy wolność słowa - lecz przestępstwem".
Niestawienie się przed trybunałem watykańskim, dziennikarz motywuje tym, że - ponieważ nie ma bezpośredniej relacji pomiędzy dwoma systemami prawnymi oraz organami prawnymi dwóch państw - on jako obywatel włoski ma prawo działać we własnym interesie. W końcu włoski wymiar sprawiedliwości nie otworzył w stosunku do niego żadnego dochodzenia i zgodnie z prawem włoskim nie popełnił on żadnego przestępstwa.
Nuzzi przypomina również, że podstawą watykańskiego kodeksu karnego jest Kodeks Zanardelli obowiązujący we Włoszech do 1930 r., który pochodzi jeszcze z epoki monarchicznej oraz że w państwie Watykan ze 100% osób do tej pory osadzonych w areszcie, aż 75% było lub jest przetrzymywanych - nie za przestępstwa pedofilii czy malwersacje finansowe - ale za to, że przekazało dziennikarzom informacje o skandalach, a te zostały opublikowane.

Artykuł 116 bis

Przed trybunałem watykańskim stawił się natomiast Emiliano Fittipaldi (dziennikarz włoskiego tygodnika L'Espresso), autor drugiej książki: "Avarizia" (Skąpstwo), która też będzie podmiotem procesu w Watykanie.
Na pytanie dlaczego nie wybrał tej samej drogi co Nuzzi, odpowiedział: "Chciałem dowiedzieć się jakie są zarzuty i jaka jest ich podstawa prawna, bo tego nam nie wyjaśniono".
Na konferencji z dziennikarzami zagranicznymi w Rzymie Fittipaldi oświadczył, że największe jego zdziwienie wywołuje fakt, że nie jest osobą w stosunku do której prowadzi się dochodzenie lecz od razu oskarżonym o publikacje informacji wrażliwych przynoszących szkodę Watykanowi, za co grozi od 4 do 8 lat więzienia.
Podstawą oskarżenia jest art. 116 bis kodeksu karnego obowiązującego w Watykanie: "Ten, kto nielegalnie wchodzi w posiadanie lub ujawnienia informacje lub dokumenty, których ujawnienie jest zabronione, podlega karze pozbawienia wolności od sześciu miesięcy do dwóch lat lub grzywny od tysiąca do pięciu tysięcy euro. Jeżeli czyn ma związek z informacjami lub dokumentami dotyczącymi fundamentalnych interesów lub stosunków dyplomatycznych między Stolicą Apostolską a innym Państwem, kara pozbawienia wolności wynosi od czterech do ośmiu lat."
Art.116 bis został wprowadzony do watykańskiego kodeksu karnego przez art. 10 ustawy IX z dnia 13 lipca 2013 roku i znajdował się w pakiecie wielkiej reformy, którą Franciszek ogłosił w trzy miesiące po swoim wyborze na papieża, po dymisji Benedykta XVI mającej miejsce 28 lutego 2013 roku.
Papież wprowadził szeroką reformę państwa watykańskiego poprzez Motu proprio, wydane tego dnia, która wzbudziła ogólne uznanie i poklask po aferze Vatileaks. Nikt jednak nie zwrócił uwagi na normy restrykcyjne mogące uderzyć w wolność prasy.

Emiliano Fittipaldi (dziennikarza włoskiego tygodnika L'Espresso)

Autor „Skąpstwa” zaryzykował aresztowanie

 „Byłem niemile zaskoczony faktem, że w Watykanie mogli mnie aresztować i nie spodziewałem się tego” – mówił Fittipaldi na spotkaniu z dziennikarzami zagranicznymi. – „Nie czuję się absolutnie winny, gdyż zgodnie z włoskim prawem wykonywałem moją pracę. We Włoszech jeżeli jakiś dziennikarz dociera do informacji wrażliwych, ma obowiązek opublikować je, a nie ukryć”.
Autor „Skąpstwa” dodał również: „Nie oskarża się nas o wejście w sposób nielegalny w posiadanie dokumentów – czyli o kradzież, ale o publikację informacji przynoszących szkodę Watykanowi. W mojej książce są informacje, o których pisała już prasa – dotyczą one skandali finansowych wysokich hierarchów watykańskich. Książka mówi o tym, że pieniądze pochodzące ze Świętopietrza, które wierni ofiarowują papieżowi są przeznaczane na łatanie dziur w różnych dekasterach Kurii Rzymskiej; że niektórzy kardynałowie żyją w królewskich apartamentach i wydają sumy, o jakich nie śni się zwykłemu zjadaczowi chleba; że pieniądze z fundacji dobroczynnej Bambin Gesu zostały przekazane na remont olbrzymiego apartamentu kardynała Bertonego, byłego sekretarza stanu, który dziś żyje lepiej niż papież Franciszek; że pieniądze z datków charytatywnych nie są przekazywane na biednych, ale inwestowane w nieruchomości i inne źródła przynoszące profity jak w akcje kolosów naftowych i chemicznych. „Skąpstwo” mówi również o tym, że pomimo ogłoszonej reformy banku watykańskiego IOR, biznesmeni skazani za malwersacje we Włoszech nadal ukrywają tam pieniądze jak w raju podatkowym.”

Zapowiada się nowy proces w Watykanie

W ramach afery Vatileaks 2 – jak ją okrzyknęła już prasa światowa – wśród oskarżonych przez watykański wymiar sprawiedliwości znajdują się cztery osoby: dwóch dziennikarzy włoskich Gianluigi Nuzzi i Emiliano Fittipaldi, watykańska PR Francesca Chaouqi oraz prałat Lucio Angel Vallejo Balda (oboje byli członkami komisji finansowej powołanej przez papieża Franciszka w celu przeprowadzenia reform). Chaouqi została aresztowana, a potem zwolniona, Balda nadal przebywa w areszcie watykańskim.
Choć trudno o jakieś konkretne informacje dotyczące całej sprawy – gdyż dwaj dziennikarze włoscy nie otrzymali nawet odpisu aktu oskarżenia – wszystko wskazuje na to, że w Watykanie szykuje się nowy proces i najprawdopodobniej odbędzie się on w szybszym tempie niż proces byłego abp. Józefa Wesołowskiego. Trudno cokolwiek więcej ustalić na ten temat, gdyż jest to sprawa bezprecedensowa.

„Po papieżu Franciszku, który tak dynamicznie podszedł do reformy Watykanu spodziewaliśmy się, że proces zostanie wytoczony skandalistom finansowym, a nie dziennikarzom, którzy ujawnili skandale” – to gorzka refleksja Fittipaldiego.

Jak w rozmowie prywatnej powiedział jeden z watykanistów włoskich – niestety problem polega na tym, że większość skandali dziejących się w Watykanie ujawniają dziennikarze włoscy. Stolica Apostolska na podstawie art. 116 bis może teraz prowadzić postępowanie karne przeciwko tym, którzy publikują informacje dotyczące żywotnych interesów Watykanu – a bez wątpienia są nimi sprawy finansowe. To niestety pobudza mechanizm autocenzury…

Agnieszka Zakrzewicz z Rzymu

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz